Bojaźń Boża

Założę się, że gdybym zacytował fragment 1 Listu Jana 4:18, który mówi, że doskonała miłość usuwa bojaźń, większość z was wykrzyknęłaby entuzjastyczne „Amen”. Ale jeśli bojaźń jest złą rzeczą, co wy na to, że ponad 300 wersetów mówi o bojaźni Bożej jako o czymś pozytywnym?

Na przykład, Księga Izajasza 11:1-2 mówi:

I wyrośnie różdżka z pnia Isajego, a pęd z jego korzeni wyda owoc. I spocznie na nim Duch Pana; Duch mądrości i rozumu, Duch rady i mocy, Duch poznania i bojaźni Pana.

Ten fragment dotyczy bojaźni Jezusa przed Ojcem. On oczywiście nie odczuwa strachu względem swojego Ojca, ani nie boi się Jego sądu. On Go wielbi, czci, pokłada w Nim ufność, kocha Go i jest Mu poddany. Wczesny Kościół nowotestamentowy żył w bojaźni Pańskiej (Dz 9:31). To jest bojaźń Boża w pozytywnym sensie, o której chciałbym mówić.

Jeśli dla Jezusa i pierwszych wierzących ważną rzeczą było bać się Boga, dobrze będzie, jeśli dowiemy się, czym w istocie jest bojaźń Boża. Nie potrafię tego wyjaśnić w paru słowach, chciałbym więc podać kilka przykładów i ilustracji.

W Ameryce obserwujemy dziś kryzys autorytetów. Ale bojaźń Boża zakłada szacunek dla autorytetów – od policji i urzędników państwowych, aż po pastorów. Jeśli ludzie nie znoszą autorytetów, zapewne byli nauczani podważania i obalania wszystkich możliwych ludzi będących autorytetami.

Ale czymś innym jest według Bożego Słowa bojaźń Boża.

List do Rzymian 13:1-2 mówi:

Każdy człowiek niech się poddaje władzom zwierzchnim; bo nie ma władzy, jak tylko od Boga, a te, które są, przez Boga są ustanowione. Przeto kto się przeciwstawia władzy, przeciwstawia się Bożemu postanowieniu; a ci, którzy się przeciwstawiają, sami na siebie potępienie ściągają.

Ten doniosły fragment nie pozostawia wątpliwości, że Bóg ustanowił ziemską władzę i oczekuje podporządkowania się jej. Rząd, choćby ten zły, jest lepszy niż anarchia.

W czasach świetności Związku Radzieckiego w podległych mu państwach istniał pewien elementarny porządek. Tak, to był czas ucisku, niewielkich możliwości, panowała niesprawiedliwość, ale ten porządek pozwalał na zapewnienie względnego bezpieczeństwa społeczeństwu.

Po upadku Związku Radzieckiego miała miejsce wielka czystka wśród dowództwa wojska i rządzących. Niektóre państwa po oderwaniu się od ZSRR stanęły w obliczu chaosu i anarchii. Podobnie stało się w przypadku wielu krajów afrykańskich, które zyskały niezależność. W wielu przypadkach zwalczały się różne frakcje, które w celu zyskania kontroli urządzały krwawe rzezie. Jest rzeczą wielce prawdopodobną, że „Arabska Wiosna”, której byliśmy świadkami w ubiegłym roku, będzie miała takie same skutki.

Czy to znaczy, że komunizm czy dyktatura jest dobrą formą rządów? Nie. Jednakże [ten ustrój] dysponuje daną przez Boga zdolnością sprawowania władzy, nawet jeśli jego rząd nie opiera się na zasadach Słowa Bożego.

Ta sama zasada obowiązuje w Kościele:

I On ustanowił jednych apostołami, drugich prorokami, innych ewangelistami, a innych pasterzami i nauczycielami, aby przygotować świętych do dzieła posługiwania, do budowania ciała Chrystusowego (Ef 4:11-12).

Bóg wzywa mężczyzn i kobiety do pełnienia funkcji przywódczych. Wielu chrześcijan ma przywódców na celowniku. Bez skrupułów ich krytykują i obmawiają za ich plecami, wszczynając konflikty i niezgodę wśród braci.

List Jakuba 3:16 mówi:

Bo gdzie jest zazdrość i kłótliwość, tam niepokój i wszelki zły czyn.

Tam nie ma bojaźni Pańskiej. Takie sytuacje otwierają drzwi niemocom, chorobom czy rozwodom i wielu innym problemom.

To nie znaczy, że wszyscy, którzy zajmują stanowiska pastorów, robią właśnie to, czego chce od nich Bóg. I nie oznacza to, że tylko dlatego, że to przywódcy, musisz zacisnąć zęby i nic nie mówić. Wszyscy przywódcy popełniają błędy i zawsze mają w sobie coś, co mogą zmienić na lepsze. Ale mają pozycję autorytetów, stąd też szacunek dla nich oznacza szacunek dla Boga.

Do osoby pełniącej funkcję autorytetu ze swoimi zastrzeżeniami można zwrócić się w dwojaki sposób, ale tylko jedna z tych metod jest właściwa. Ze swoim pastorem, na przykład, możesz porozmawiać w cztery oczy i powiedzieć coś w tym rodzaju: „Jestem ci oddany całym sercem, Pastorze, i wierzę, że Bóg przeznaczył ci miejsce autorytetu w tym kościele. Jednakże z całym przekonaniem nie mogę przystać na to, czego nauczasz”. Jeśli rozmowę poprowadzisz w miłości, bez atakowania go, prawdopodobnie wysłucha twojej sprawy. Jeśli nie, po prostu spokojnie odejdź, i nie krytykuj go potem wobec każdej napotkanej osoby.

Tak powinni zachowywać się uczniowie wobec swoich przełożonych. To jest postawa będąca wyrazem pobożności, postępowanie w poczuciu bojaźni Bożej.

A oto następny przykład, który może cię zaskoczy. List do Rzymian 13:7-8 mówi:

Oddawajcie każdemu to, co mu się należy; komu podatek, podatek; komu cło, cło; komu bojaźń, bojaźń; komu cześć, cześć. Nikomu nic winni nie bądźcie prócz miłości wzajemnej; kto bowiem miłuje bliźniego, zakon wypełnił.

Werset 7. często jest przywoływany w kontekście rozmów na temat długów i płacenia rachunków, ale w tym przypadku jest mowa o podatkach. Ludzie, którzy nie płacą podatków, nie boją się Boga i nie czczą Boga.

Pisałem o szacunku dla władzy, który stanowi element bojaźni Pańskiej. Jednakże nie oznacza to, że masz iść na kompromis w sprawach swojej wiary lub podporządkować się niesłusznej sprawie. Księga Przypowieści Salomona 29:25 mówi, że Lęk przed ludźmi nastawia na człowieka sidła, lecz kto ufa Panu, ten jest bezpieczny.

Ten fragment mówi o strachu przed człowiekiem. Kiedy boimy się człowieka bardziej niż czcimy i poważamy Boga i jego Słowo, nie żyjemy w bojaźni Pańskiej.

Co robić, kiedy służba staje przed koniecznością płacenia podatków, tracąc ulgi z powodu zaangażowania się w sprawy społeczne? Paweł nie prowadził organizacji zwolnionej z podatków, a Bóg używał go, aby zmieniać świat.

Jedna z absolwentek naszej szkoły Charis Bible College (CBC), która rozpoczęła służbę w Kolorado Springs, ostatnio miała do czynienia z bardzo podobną sprawą. Jej organizacja prowadzi domy dla kobiet, w których biorą one udział w terapii uzależnień i leczeniu skutków doznanej przemocy. Kobietom potrzebne było uczestniczenie w studium biblijnym, które było częścią programu. To miało tak wielkie znaczenie duchowe, że powodzenie przedsięwzięcia sięgało blisko 80 procent, dużo więcej niż to było w przypadku programu rządowego.

Otrzymali dofinansowanie w wysokości 50 000 na rok od wydziału rządowego HUD (the Department of Housing and Urban Development – Wydział Rozwoju Gospodarki Mieszkaniowej i Miejskiej), na pomoc w pokryciu opłat mieszkaniowych tych kobiet. Ale kiedy dowiedziano się, że wymagany jest udział w kursie biblijnym, zażądano, aby te zasady uległy zmianie, w przeciwnym zaś wypadku subwencja miała zostać wycofana. Być może słyszeliście o tym w mediach.

Ale Marilyn Vyzourek, która prowadzi te domy, nie zdradziłaby swoich przekonań. Była nieugięta i HUD wycofało dotację. Kiedy o tym usłyszałem, zaoferowałem swoją pomoc. Zrobiło tak także wielu innych. Nawet Glen Beck (Znany komentator polityczny – przyp. tłum.) gościł Marilyn w swoim programie i sam podarował jej 55 000 dolarów. Chwała Panu! W rezultacie otrzymuje więcej, niż zapewniał jej to rządowy program. Dzięki tym, którzy żyją w bojaźni Bożej.

Cześć dla Boga i bojaźń Pańska większa niż strach przed człowiekiem nieomal doprowadziły do zamknięcia domu. Niektórzy nie wypowiedzą się na głos w pracy, ponieważ nie chcą narażać się na jakąkolwiek krytykę ze strony kolegów. Ludzie mogliby krzywo na nich patrzeć albo nie zechcą siedzieć z nimi w czasie lunchu. Jestem zszokowany, jak często ludzie ze strachem rzucają broń, stając w obliczu błahostek.

Przed laty Pan przemówił do mnie tak: „Nie masz prawa odrzucać Prawdy za inną osobę”. To oznaczało dla mnie wtedy, że bałem się mówić niektórym ludziom Prawdę, ponieważ myślałem, że mógłbym ich obrazić. Zamiast mówić im Prawdę, dając im możliwość odrzucenia Słowa, odrzucałem je za nich. Bóg oznajmił mi, że nie mam prawa tego robić.

Księga Liczb 19:17 mówi: Nie będziesz chował w sercu swoim nienawiści do brata swego. Będziesz gorliwie upominał bliźniego swego, abyś nie ponosił za niego grzechu.

To znaczy, że jeśli nie napominamy swoich bliźnich i nie mówimy im prawdy, nienawidzimy ich. Innymi słowy: nasza miłość własna jest większa niż miłość do nich i nie chcemy doświadczyć nawet najmniejszego odrzucenia, w imię sprawiedliwości. Bóg pomaga nam bać się Go bardziej niż człowieka.

Wierzę, że doświadczysz błogosławieństwa i podejmiesz wyzwanie tego nauczania. To zmieni twoje spojrzenie na władzę, choć nie jest to jedyny temat, jaki tutaj poruszam. Mówię też o naszym systemie edukacji, o tym, jak odnosi się on do bojaźni Bożej, o wspaniałych rezultatach bycia wiernym swoim przekonaniom, o nienawiści wobec zła i o błogosławieństwach płynących z oddawania czci Bogu.

Autor: Andrew Wommack
Tłumaczenie: Irena Kanicka
KosciolDomowy.pl